Problemem w polskiej praktyce sądowej jest jednak nie tyle samo istnienie instytucji tymczasowego aresztu, ile jego długość i rutynowe przedłużanie – często bez należytego uzasadnienia. Sama instytucja jest w niektórych przypadkach konieczna do zastosowania, m.in. z uwagi na groźbę popełnienia kolejnego przestępstwa przeciwko życiu lub zdrowiu, które zapowiada oskarżony. Nie treść przepisów jest tutaj problemem, ale praktyka ich stosowania. W wielu sprawach areszt trwa miesiącami, a nawet latami, co budzi poważne wątpliwości w kontekście zgodności z prawem międzynarodowym. Należy pamiętać, że areszt tymczasowy to nie kara wymierzana wobec skazanego, ale tzw. środek zapobiegawczy, który stosuje się wobec osób przeciwko którym prowadzone jest postępowanie karne, a więc osób korzystających z domniemania niewinności.
Zgodnie z art. 5 ust. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (EKPC), każda osoba aresztowana lub zatrzymana w celu postawienia jej zarzutów powinna być niezwłocznie postawiona przed sędzią. Ma także prawo do rozprawy w rozsądnym terminie lub zwolnienia w czasie postępowania. Kluczowy jest tu termin „w rozsądnym czasie” – a ten bywa przez polskie sądy rażąco przekraczany.
Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC) wielokrotnie krytykował Polskę za systemowe nadużywanie tymczasowego aresztowania. Często sądy opierały się jedynie na powtarzaniu ogólnych formułek o „grożącej wysokiej karze” i „możliwości matactwa”, bez analizy konkretnego stanu faktycznego. Istnieje kilka orzeczeń z poprzednich lat, gdzie ETPC wprost wskazuje na niedopuszczalność praktyki Państwa Polskiego:
Trybunał stwierdza, że w świetle art. 5 ust. 3 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (Dz.U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284), zastosowanie tymczasowego aresztowania przez łączny okres 4 lat, 7 miesięcy i 5 dni nie znajduje uzasadnienia, nawet w okolicznościach zarzutu udziału jednostki w zorganizowanej grupie przestępczej
Trybunał stwierdza, że długość postępowania w przedmiotowej sprawie wynosząca w dwóch instancjach 3 lata, 2 miesiące i 12 dni - była nadmierna i nie spełniała wymogu „rozsądnego terminu”, przez co Państwo ponosi odpowiedzialność na podstawie art. 5 ust. 3 Konwencji.
Przewlekłość stosowania aresztu godzi nie tylko w prawo do wolności, ale także w zasadę domniemania niewinności wyrażoną w Konstytucji RP oraz art. 5 § 1 k.p.k.. Narusza również normy prawa międzynarodowego, w szczególności dotyczące praw człowieka i obywatela. Osoby, które nie zostały skazane prawomocnym wyrokiem, spędzają miesiące w izolacji, nierzadko w warunkach nie licujących z godnością człowieka. Ponadto, ich uprawnienia są węższe, aniżeli w przypadku osób już skazanych.
Odpowiedzialność za naruszenia art. 5 ust. 3 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności spoczywa na Polsce, jako podmiocie prawa międzynarodowego. Niezbędne są zmiany legislacyjne oraz wpłynięcie na praktykę funkcjonowania tejże instytucji – ograniczenie długości tymczasowego aresztowania, wzmocnienie kontroli sądowej i większa otwartość na stosowanie nieizolacyjnych środków zapobiegawczych.
W walce o prawa osób niesłusznie przebywających w długotrwałym areszcie może pomóc profesjonalny pełnomocnik – adwokat. Wykwalifikowana pomoc prawna może doprowadzić do uchylenia środka zapobiegawczego, jeśli istnieją ku temu przesłanki.
Źródło zdjęcia: Freepik.com


